Recenzje

Ich własna, mała nieskończoność

Film: "Gwiazd Naszych Wina"

Autor: Jacek zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

„Wszystkie źródła podają depresję jako skutek uboczny chorowania na raka, ale depresja to nie efekt uboczny raka, to efekt uboczny umierania. A ja właśnie umieram.” To jedno z pierwszych zdań padających w filmie Josha Boone’a o filozoficznym tytule „Gwiazd Naszych Wina”.Opowiada on historię spotkania dwójki młodych ludzi, którym śmierć towarzyszy przez większość życie. Główną bohaterką jest 17-letnia Hazel Grace Lancaster, chorująca na raka tarczycy z „imponującą kolonią satelitarną w płucach” jak sama to określa. Drugim bohaterem jest Augustus „Gus” Waters. 18-latek, który „zaliczył przelotne spotkanie z kostniako mięsakiem” w wyniku, którego stracił prawą nogę.Hazel poznajemy kiedy jej mama stwierdza iż córka oprócz raka tarczycy choruje również na depresję. Dziewczyna wypiera się tego lecz z czasem ulega namowom rodziców i rusza na spotkanie grupy wsparcia. Przed jednym ze spotkań wpada przypadkowo w przedsionku kościoła, na przystojnego chłopaka, który również zmierza na spotkanie. Tak zaczyna się historia wielkiej przyjaźni, miłości i oddania, pełna wzlotów i upadków, szczęścia i smutku, życia oraz śmierci.Niestety jednak przez cały film towarzyszy nam świadomość o nieuleczalnej i śmiertelnej chorobie Hazel, a twórcy dbają abysmy nie zapomnieli, że wszystko może zachwilę runąć jak domek z kart. Czynią to filmując jeden z ataków duszności, których doświadcza bohaterka oraz uwydatniając wąsy tlenowe pod nosem Hazel i butlę z tlenem, którą musi ze sobą nosić. Dalszy opis fabuły zdradziłby zakonczenie i odebrał dramatyzm kluczowym zdarzeniom w historii tej dwójki.Jak już wspomniałem, film obfituje w sceny pełne smutku, dramatyzmu oraz łez lub rozpaczy, czyże jednak byłoby to dzieło i owe sceny gdyby nie obsada tego arcydzieła? Shailene Woodley w roli chorej na raka 17-letniej Hazel jest przekonująca, wzruszająca a przede wszystkim autentyczna i niewątpliwe odgrywa tu jedną ze swoich najlepszyc ról w karierze. Podobnie czyni Ansel Elgort wcielający się w Augustusa Watersa, chlopaka po przejściach, z protezą nogi i szczęsliwie nie powracającą chorobą. Potrafi nas rozbawić do łez rozładowując napięcie (jednak wciąz będzie to śmiech przez łzy, gdyż widmo śmierci nie da się tak łatwo odsunąć), wzrusza nas, intryguje i rozumie swoją postać, co możemy zaobserwować podczas kulminacyjnego momentu filmu. Mówiąc o stronie aktorskiej tego filmu, nie można nie wspomnieć o wspaniałym duecie Laury Dern, która jest rewelacyjna jak zawsze, z Samem Trammellem. Wcielili się oni w rodziców Hazel, rodziców, których dziecko umiera, a oni nie mogą z tym nic zrobić. Swoim wyglądem (duża w tym zasługa charakteryzatorów i kostiumografów, którzy mogą być z siebie dumni) oraz umiejętnościami aktorskimi, tchnęli oni życie w postacie tak ważne dla fabuły zarówno filmu jak i książki autorstwa Johna Greena, o tym samym tytule, której to jest ten film ekranizacją. Dzielo to ma również genialną obsadę ról epizodycznych albo drugo czy trzecio planowych. Przykładem może być Nat Wolf grający przyjaciela Hazel i Gusa, chorego na nowotwór oka, co skutkuje utrata wzroku, Wllam Dafoe w roli pisarza, autora ulubionej ksiązki głównej bohaterki (której to wątek jest bardzo ciekawy i godny uwagi podczas oglądania, gdyż z czasem zaczyna dźwigać na swych barkach pozostałe wątki fabularne) tż wypada rewelacyjnie. Podczas seansu odnosi się wrażenie, że role tych postaci, były pisane specjalnie z myślą o tych aktorach.Od strony realizacyjnej filmowi też nie można postawić żadnych zarzutów, wprawna reżyserska ręka Josha Boone’a prowadzi aktorów oraz konstruuje sceny, tak, że podczas seansu odnosi się wrażenie, jakby się tam było. Zdjęcia Bena Richardsona idealnie oddają nastrój każdej ze scen. Udalo się mu znaleśc złoty środek między zbliżeniami na twarze bohaterów, oddające emocje, które się w nich gromadzą, a ujęciami, na których widac, że pomimo tragedii bohaterów, niesprawiedliwości, która ich dotyka, życie toczy się dalej i tylko nieliczni zwracają na nich uwagę, co dodatkowo pcha widza w objęcia rozpaczy i bezsilności, bo chcemy pomóc bohaterom, przytulić ich, pocieszyć, ale nie możemy i niezależnie od naszych uczuć i chęci, wszytsko skończy się smutkiem, żalem i hektolitrami wylanych nad ich losem łez. Odczucia z każdego wydarzenia w tym filmie potęguje muzyka autorstwa Mike’a Mogisa, nie stanowi ona elementu bazowego scen, tę rolę pełnią słowa a muzyka jest tylko dopełnieniem, jest ona tłem dla wydarzeń i niejednokrotnie zostaje ona wyciszana, tak samo jak i dźwięki życia toczącego się wokoło bohaterów, by pozostawic miejsce tylko słowom, dzięki czemu możemy się rozsmakować w każdym z nich.Budżet filmu wynosił zaledwie 12.000.000$ co przy obecnych budżetach fimówm o różnorakiej tematyce wydaje się być bardzo małe i straczyłoby na pokrycie kosztów cateringu na planie 24 filmu o przygodach Jamesa Bonda (Spectre), którego budżet wynosił 245.000.000$. W U.S.A. „Gwiazd Naszych Wina” zarobiło 124.872.350$ a poza granicami tego kraju 182.336.663$ co łącznie daje przychody w wysokości 307.239.013$. PO odjęciu od kwoty przychodów, budżetu filmu, dowiadujemy się, że zysk tego filmu wyniósł 295,239,013$ co niewątpliwie świadczy o sukcesie tego filmu w Box Offisie.Podsumowując, uważam, że „Gwiazd Naszych Wina” jest filmem porządnie wykonanym zarówno od strony aktorskiej, jak i technicznej. Skłania on nas do refleksji nad umieraniem, życiem i miłością, co nie wątpliwie skutecznie robią tylko dobre filmy. Dzięki niemu docenimy to, jakim szczęsciem jest bycie zdrowym, posiadanie kogoś, kogo się kocha i możliwośc widywania się z nim co dzień. Docenimy to co mamy i zrpzumiemy tragedię jaką jest dla rodziców, a przede wszystkim, dla semj chorej osoby, zdiagnozowanie nowotworu u dziecka, zwłaszcza, tego nieuleczalnego. Pomimo mocnego przesłanie filozoficznego, film wciąż jest ambitnym romansem opowiadającym ciekawą historię miłosną. Jest to film należący bezapelacyjnie do grona filmów, który każdy musi obejrzeć i na którym każdy rodzic będzie płakał, bo wie, jak wielka jest miłość rodzica do dziecka.

skopiuj url:

Partnerzy