Recenzje

Schizofrenia w wydaniu Jacka Snydera

Film: "Sucker Punch"

Autor: Michal3003 zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Dzisiaj chciałbym, zrecenzować pewien film. Film ,który znany jest stosunkowo małej ilości "niedzielnych widzów" ,ze względu na dosyć ciężki klimat i przygnębiającą fabułę. Dla mnie jednak jest to coś na wzór "brzydkiego kaczątka" kinematografii, to takie hmm wręcz pokuszę się o dosyć odważne stwierdzenie niechciane dziecko z pogranicza kina akcji i thrilleru psychologicznego. Chodzi mi oczywiście o dzieło Zacka Snydera z roku 2011. Mianowicie o Sucker Punch. Cała akcja rozgrywa się w latach 50 XX wieku ,gdy to umiera matka naszej głównej bohaterki Babydoll (W jej rolę rewelacyjnie wcieliła się Emily Browning ,ale do tego przejdziemy w dalszej części recenzji). Ojciec naszej młodej protagonistki pragnie wykorzystać ten fakt i zagarnąć cały spadek dla siebie ,lecz musi się przedtem pozbyć legalnych spadkobierczyń. Robi to wysyłając naszą słodką blondwłosą do zakładu psychiatrycznego ,co swoją drogą wydaje się być delikatnie nietaktowne ,ale cóż gdy nie wiadomo o co chodzi to oczywiście chodzi o pieniądze. I to właśnie w owym zakładzie dla obłąkanych zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Sceny "naturalnych" (jeżeli można wogóle tak powiedzieć) wydarzeń zaczynają się przeplatać ze scenami ,które w moim odczuciu budują cały ten film. Właśnie musimy sobie zadać pytanie... Jak to wszystko działa? Zasada jest prosta. Babydoll tworzy w swoim umyśle alternatywne światy w których wykonuje zadania potrzebne do ucieczki i zemsty. Pomagają jej w tym inne osadzone w które wcieliły się między innymi Vanessa Hudgens (znana z High school musical) czy Abbie Cornish (znana z kolei z "Dobrego roku" w którym wystąpiła u boku Russela Crovea). Sceny fantastyczne sprawiają ,że widz jest coraz bardziej wciągany do tego świata wyobrażeń i snów na jawie. Raz walczymy z 3-metrowymi samurajami by chwilę później przenieść się do okopów pierwszej wojny światowej gdzie nasze bohaterki walczą przy pomocy mecha ze zmutowanymi Zombie nazistami, aż nagle jesteśmy w średniowiecznym zamku obleganym przez orków by zabić smoka. Efekty specjalne potrafią wbić w fotel, powodując osłupienie nawet pomimo faktu ,że od premiery minęło 7 lat. Jeżeli chodzi o ścieżkę dźwiękową to twierdzę ,że to jedna z najlepszych jakie pojawiła się w kinie akcji.Mamy tutaj Dubstep przeplatający się z depresyjnymi utworami takimi jak cover "Sweet Dreams" w wykonaniu Emily Browning.Ujęcia są wręcz perfekcyjnie dopasowane do utworów. Idealnie widzimy to w scenie pierwszego tańca gdy do Army of Me ,nasza bohaterka zaczyna wpadać w schizofreniczny trans. Przechodząc do gry aktorskiej... Cóż. Świetnie (jak już wspomniałem) wypadła Emily Browning. Jest naturalna ,widzimy w niej zagubienie i ciągłą niepewność co ją czeka. Gorzej już niestety poszło reszcie naszych atrakcyjnych Pań. Ich gra aktorska wygląda blado ,nie wiem czy to wina złego przygotowania do roli czy nieodpowiedniego dostosowanego scenariusza ,ale po prostu wypadły słabo na tle głównej bohaterki. Fabuła może wydawać się banalna i dziecinna, do czasu aż nie zaczniemy rozkładać jej na czynniki pierwsze (taki zabieg może wydawać się nietypowy ,ale jak wspomniałem uważam to za film będący również po części thrillerem psychologicznym). Wtedy widz odkrywa różne nowe wątki i elementy których wcześniej nie widział. Jeżeli ktoś szuka filmu który będzie dla czymś w typie "One trick pony" na spotkanie ze znajomymi to niestety się zawiedzie. To bardziej obraz który ma skłaniać do refleksji nad wartościami życia, ma pokazywać ,że nasz świat to piekło w którym trzeba walczyć o przetrwanie, ale uczy również ,że nie wolno się nigdy poddawać aż do samego końca. Ten obraz w jakimś stopniu wpłynął na to kim jestem teraz. Nauczył mnie ,że nie wolno się nigdy poddać, nieważne jak ciężko by nie było. Mogę śmiało polecić film "Sucker Punch" każdemu kto szuka czegoś innego ,czegoś wyrywającego się typowym konwencjom kina akcji. Jak dla mnie film zasługuje na mocne 9 na 10. Polecam!

skopiuj url:

Partnerzy