Recenzje

Horror z przymrużeniem oka

Film: ""Chomik""

Autor: KinoPolandia zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Czy opowieść o chomiku może przyprawić o dreszczyk emocji? Bartek Ignaciuk w swoim krótkometrażowym filmie udowadnia, że tak!

Ciemna, burzowa noc, złowieszcza muzyka. Niespodziewanie z wysokiego piętra starej kamienicy wypada chomik. Pod względem umiejętnego budowania napięcia, takiej sceny otwierającej film nie powstydziłby się nawet mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Chomik ma na imię Przemek i jest pupilem starszego małżeństwa. Sprawcą nieszczęśliwego zajścia okazuje się z kolei wnuczek pary, który w ramach eksperymentu postanowił przypiąć zwierzątku do ramion spadochron z chusteczki, a na głowę wcisnąć kask z nakrętki od dezodorantu, by następnie wyrzucić chomika przez okno. Z pozoru nieistotne zdarzenie, daje początek czemuś większemu, wstrząsając życiem małej społeczności.

Ignaciuk portretuje mieszkańców prowincjonalnego miasteczka z niezwykłym wyczuciem. Galerię nietuzinkowych postaci tworzą m.in. dj w średnim wieku, dziwny weterynarz trzymający w słoikach z formaliną zwłoki zwierząt, gapowaty policjant, wietnamscy właściciele sklepu zoologicznego, uliczni sprzedawcy kebaba i piękna nauczycielka. Świetne aktorstwo to zasługa plejady gwiazd zaangażowanych do filmu: Marcina Perchucia, Pawła Wilczaka, Magdaleny Różczki.

„Chomik” to historia osadzona w przysłowiowym „bezczasie”, co potęguje uniwersalne odczytanie tematu. Przygaszona kolorystyka zdjęć i piosenka „Hej, hej dobry dzień” zespołu Gawęda tworzą klimat retro. Kamera jest najczęściej statyczna, charakterystyczne dla filmu są też ujęcia z ptasiej perspektywy i umieszczenie filmowanych postaci w centrum kadru. Ignaciuk sprawnie odwzorowuje relacje dominacji i podległości między bohaterami filmu poprzez umiejętne ustawienie kamery – raz filmuje postaci z góry, kiedy indziej z dołu. Z precyzją żongluje też na przemian slapstickowymi gagami i zabiegami rodem z kina grozy. Świetny montaż i umiejętnie dobrana muzyka, która podbija emocje w odpowiednich momentach, sprawiają, że film doskonale się ogląda. „Ten film był zabawą z formą, z kliszami, którymi przepełniona jest nasza kultura. Przede wszystkim miał być bajką, która będzie po prostu bawić, a jeśli ktoś odczytuje to jeszcze inaczej to bardzo fajnie” – mówił po jednej z projekcji reżyser Bartek Ignaciuk.

Chociaż temat „Chomika” wydaje się błahy, to sama historia nie jest płytka. Pokazuje jak w sytuacji konfliktu generowanego przez wyznawanie różnych wartości oraz niemożność znalezienia wspólnego języka, kozłem ofiarnym staje się niewinna jednostka. By jednak nie przyprawić o zawał serca widzów szczególnie przejętych losem zwierząt, pragnę wszystkich zapewnić – żadnemu chomikowi podczas realizacji zdjęć nic się nie stało!

skopiuj url:

Partnerzy