2016

Krwawe zmagania niewinnych

Film: ""Bękarty wojny""

Autor: Paulina zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

Quentin Tarantino to zdecydowanie reżyser, którego filmów się nie zapomina. Roi się w nich od perfekcyjnie napisanych dialogów, dopracowanych szczegółów i węzłów przyczynowo-skutkowych, które sprawiają, że wątki które na początku wydają się zupełnie niepowiązanymi ze sobą historiami, z biegiem czasu łączą się w spójną opowieść pełną znakomitych smaczków dla każdego. Jest u niego miejsce na humor, na powagę, na brutalność, ale również subtelność.

"Bękarty wojny" poruszają temat II wojny światowej, ale w zupełnie inny sposób niż ten, do jakiego przyzwyczaiło widza kino współczesne. Widzimy tu interakcje między ludźmi, którzy pałają do siebie nienawiścią, a mimo tego zachowują spokój wiedząc, że zemsta będzie słodsza w innych okolicznościach. Postaci zostały wykreowane bardzo starannie. Mimo, że wydaje nam się, iż wiemy o nich wszystko one na końcu swojej historii nas zaskakują. Tak właśnie powinna wyglądać fabuła. Powinna potrafić pokazać widzowi, że wszystko to, co uważał za czarne lub białe okazuje się szare. Główna postać kobieca jest urzekająca i skrada serce aczkolwiek okazuje się silną kobietą, która nie cofnie się przed naprawdę mocnymi środkami, aby wyznaczyć sprawiedliwość. Wśród owego typu kobiet jest obecnie tak mało jednostek, które robiłyby to z wdziękiem, a właśnie tym można wyróżnić Shosannę. Natomiast Niemiec, który stara się zyskać jej sympatię wydaje się być człowiekiem godnym zaufania, takim, któremu niejedna kobieta mogłaby ulec, gdyby nie jego nazistowska strona. Może wydaje się taki przyciągający ze względu na to, że poznajemy go od strony zwykłego chłopaka, któremu spodobała się dziewczyna i który ma dosyć sławy, która ciągnie się za nim wśród niemieckich wojowników. Jednak obraz ten zostaje zrujnowany kiedy przystojny żołnierz okazuje się gwałtownym, nieznoszącym sprzeciwu cholerykiem.

W filmie trzeba zdecydowanie pochwalić dobór obsady, która w swoich rolach wypadła mistrzowsko i nie wyobrażam sobie, aby ktoś inny mógł z identyczną do Mélanie Laurent gracją zagrać Shosannę, czy równie przekonująco jak Brad Pitt wcielić się w postać przywódcy tytułowych Bękartów. Również Daniel Brühl wypadł niezwykle niewinnie (tylko z początku), tak, że można było pomyśleć, że sam jest ofiarą, a nie napastnikiem. Również Christoph Waltz, wcielający się w postać nazistowskiego kata zasługuje na podziw, głównie dlatego, że postać tak ciężką i trudną jak Łowca Żydów (takim przydomkiem chwalił się Hans Landa) potrafił poprowadzić naturalnie i lekko.

Tarantino zaserwował swoim fanom kolejny wspaniały film, który jednocześnie jest podobny i różni się od jego innych produkcji. Potrafił trochę podkoloryzować bieg historii II wojny światowej i już za samą odwagę do nakrecenia czegoś nowego zdecydowanie należy mu się podziw.

skopiuj url:

Partnerzy