2016

Cum tacent, clamant

Film: ",,Ostatnia rodzina""

Autor: Marta zobacz co jeszcze skomentował ten użytkownik

,,Ostatnia rodzina” – debiut filmowy Jana Matuszyńskiego, który wszedł do kin 30 września 2016r. Dzieło opiera się na życiu rodziny Beksińskich, która uznawana jest za przeklętą z powodu licznych śmierci. Twórcą scenariusza jest Robert Bolesto. Film dotychczas zdobył 6 nagród, w tym Złote Lwy. W trzy główne postacie wcielili się: Andrzej Seweryn jako Zdzisław Beksiński, Dawid Ogrodnik – Tomasz Beksiński oraz Aleksandra Konieczna w roli Zofii Beksińskiej.Już tytuł świadczy o tym, że mamy styczność z finalną, końcową rodziną. Oswaja nas z problematyką poruszaną w filmie. Motyw śmierci, przemijania i marności przeplatany ukazaniem codzienności, przyziemności równoważy się i jednocześnie przygotowuje widza do zaakceptowania trudnej, niewygodnej rzeczywistości. Stawia też pytania a propos życia po śmierci bliskich osób. Poznajemy wiele perspektyw samotności i zagubienia.Film, pomimo, że jest biograficzny, selektywnie przekazuje wiadomości o malarzu. Dostarcza nam podstawowych informacji, ale na szczegółowe pytania musimy szukać odpowiedzi w innych źródłach. Główną uwagę przykłada do relacji międzyludzkich.Akcja osadzona w 1977r. dzieje się w jednym mieszkaniu, z wyjątkami. Twórca w ten sposób wprowadza nas do czterech ścian Beksińskich, ukazuje ich intymność. Na pozór idealna, szczęśliwa rodzina skrywa wiele tajemnic. Poznajemy bohaterów, ale większość ich zachowań nie jest uzasadniona. Ekspresja Tomka, którego kreuje Dawid Ogrodnik, nie ma podłoża. Możemy snuć tylko domysły, dlaczego postępuje w taki, a nie inny sposób. Obserwujemy jego relacje z kobietami, rodzicami. Zamknięty w sobie chłopak potrafiący przyjść na rodzinny obiad i zdemolować kuchnię. Postać o charakterze biegunowym, nieprzewidywalna w działaniach, zachowuje się jak wyrwana z innej rzeczywistości. Zagubiony i infantylny, a z drugiej strony wulkan energii, co wyraża głównie w zamiłowaniu do muzyki. Ogrodnik starał się uzasadnić jego gorliwość w dążeniu do popełnienia samobójstwa. Scena katastrofy lotniczej, którą przeżył, została pokazana w dużym skrócie. Niestety u aktora, wcielającego się w Tomka, zabrakło umiejscowienia tego przeżycia w umyśle, co mogłoby mieć większy wpływ na kolejne sceny. Uważam też, że aktor wypadł nieco nienaturalnie. Przerysował postać, którą miał odzwierciedlić. Syn bardzo przypominał ojca – widać to podczas sceny przy stole świątecznym, gdzie dla obydwu najważniejszym jest otwieranie prezentów. Różni ich tylko emocjonalność, której brak u Zdzisława Beksińskiego. Postać, którą zaprezentował Andrzej Seweryn jest pozbawiona empatii, ironiczna, spokojna, raczej stroniąca od ludzi i lubiąca swoje towarzystwo, dla której w momencie tragedii liczy się rejestrowanie wszystkiego kamerą. Przedstawienie malarza o niezwykłych zdolnościach, kiedy musi skorzystać z toalety obrazuje jego ludzkość. Ważne w tym filmie jest ujęcie artysty jako człowieka, a nie jako kogoś niesamowitego w każdym wymiarze. Zdzisław Beksiński mówi uszczypliwym językiem jednocześnie pozostając opanowanym. W ten sposób świetnie widać optymizm malarza. Równowagę dla dwóch postaci męskich stanowi Zofia Beksińska, w którą wcieliła się Aleksandra Konieczna. Jest ona jedyną osobą w tym domu, radzącą sobie z rzeczywistością. Choć wydaje się być przestraszona i wycofana nadchodzi scena, gdzie tłumaczy synowi, że rani najbliższych. Bardzo estetyczna i mocna sytuacja tworzy się przez sposób mówienia. Kobieta wypowiada zdania niczym do małego dziecka, pokazuje emocjonalność i wrażliwość. Aktorka niesamowicie stworzyła przez to trzecią komplementarną postać. Każdy z bohaterów jest inny, a jednocześnie wszyscy darzą się niekonwencjonalną miłością. Na ekranie przedstawiono brak oczywistości tego uczucia. Wszyscy czerpią od siebie i tworzą siebie nawzajem. Idealne dobranie aktorów spowodowało, że relacje, które odgrywają kluczową rolę, zostały wyrażone perfekcyjnie. Bohaterowie są od siebie uzależnieni.Bardzo ważną rolę grają detale. Abstrakcyjne zestawienia, np. rozmowa o śmierci przy nauce prania, nadają ,,Ostatniej rodzinie” cech szczególnych. Charakterystyczny klimat przejawia się w muzyce – subtelnej, lecz jednocześnie intrygującej – oraz w scenografii. Każdy pokój w mieszkaniu Beksińskich ozdobiony jest obrazami postaci kreowanej przez Andrzeja Seweryna. Ta otoczka tworzy smutny, melancholijny i przytłaczający nastrój.Jednak najmocniejszą sceną jest scena śmierci głównego bohatera. Ujęcie pokoju z żabiej perspektywy, zagranie kontrastami – dynamizm i statyka, młodość i starość, krzyk i spokój – oraz obraz katastroficzny naprzeciw kamery - w tym momencie widz nie jest w stanie nic powiedzieć. Poczucie ciężkości obarcza go całkowicie.Pojawia się klamra kompozycyjna, gdy Zdzisław Beksiński udziela wywiadu. Mówi w nim o swoich skrytych pragnieniach. Powraca motyw przyziemności.Sala wybucha śmiechem, a za moment na ekranie Tomek Beksiński odbiera sobie życie. Szczęśliwa rodzina, która musi zmagać się z wieloma problemami. Krzyk przeszywający ciszę. Spokój zdominowany przez ekspresję. Uważam, że jest to jeden z najlepszych polskich filmów w ciągu ostatnich kilku lat. Pozwala spojrzeć na dany problem z różnych perspektyw. Obrazuje to, czego nie da wyrazić się słowami. Warto zmierzyć się z przemijaniem i wyzwaniami, które stwarza nam codzienność.

skopiuj url:

Partnerzy